Okiem trenera (19) „Pewne Zwycięstwo!”

„Pil Sung” („Pewne Zwycięstwo” w sensie „zwycięstwo, którego osiągnięcia jesteś pewien”) – tak jest napisane na jednym z trzech pomników, które wystawił gen. Choi Hong Hi, twórca Taekwon-Do. Przypomniałem sobie to zacne hasło, gdy przeglądaliśmy listy na weekendowe (2/3.03.18) wyjazdy. Dziesięciu Centurian z ITF będzie trenowało z najlepszymi w Polsce na seminarium pointfightingu w Piasecznie, w tym samym czasie aż siedemnastu dzieciaków z Torunia będzie walczyło w Seebad Ahlbeck na turnieju Taekwondo Olimpijskiego. Dwudziestu siedmiu klubowiczów w wieku od dziecka do weterana doskonali swoje ciało i przełamuje lęki w jeden tylko weekend, na różnych częściach mapy. To działa na wyobraźnię, samopoczucie i jest dla mnie „Pewnym Zwycięstwem”, nawet przed turniejami i ich wynikami, przed treningami z trenerami kadry.

(więcej…)

Okiem trenera (18) Wzór na zniewieściałe czasy

Dziś krótko i na temat, w miesiącu urodzin jednego z najbardziej znanych trenerów walki (17 stycznia 1908 – 4 listopada 1985). Cus d’Amato – przysyłano do niego najtrudniejsze dzieciaki z nieciekawych dzielnic. Potrafił „ściągać z nich warstwy, które ukrywają ich potencjał”. Usłyszeli od niego wiele ciężkich słów, był szczery i wymagający, ale wychował wielu mistrzów. Tych dzieciaków charakteryzowało jednak to, że ZALEŻAŁO IM NA BOKSIE. Dzisiejsze czasy odznaczają się tym, że mało komu zależy, albo co najwyżej jest im wszystko jedno, ludzie lubią uciekać, gdy ktoś od nich czegoś wymaga, śmie głębiej wejść w ich rozkład dnia. A przecież sport wyczynowy, tym bardziej olimpijski, tego wymaga!

(więcej…)

Okiem trenera (17) Śnisz o Taekwon-Do?

Szukamy tych turniejów i innych potwierdzeń, że idziemy w dobrą stronę, ale przecież te najlepsze rzeczy już się dzieją – jesteśmy razem i ćwiczymy! Sport i medal to tylko chwila. Mistrz Dalton mówił do dzieci po seminarium w Pabianicach, że zakochał się w Taekwon-Do od pierwszego treningu i od tamtego momentu… śni o nim aż do dziś. Zwrócił też uwagę na PEWNOŚĆ, że zdobędzie czarny pas jaką już wtedy (!) posiadał. Mając biały pas wiedział, że będzie miał 1 dan, a nie tylko nieśmiało o nim marzył, na zasadzie „się zobaczy jak to kiedyś będzie”. Gdy się zakochasz to po prostu WIESZ – reszta jest tylko kwestią czasu i oczywiście pracy, a także wytrwałości w pokonywaniu przeszkód (w tym wymówek).

(więcej…)

Okiem trenera (16) Droga samodoskonalenia się

Zapominane dziś wątki teorii sztuki walki znajdujemy m.in. na stronie Mińskiego Klubu Taekwon-Do. Polecam najpierw przeczytać i przyswoić tekst z linka, nie chcę przepisywać, dodam coś od siebie do poszczególnych punktów – wszak każdy będzie to rozumiał trochę po swojemu. W skrócie chodzi o to, by Taekwon-Do nigdy nie stało się dla nas jedynie nowoczesnym sportem, chociaż z całej tej nowoczesności chcemy (chętnie) korzystać i korzystamy.

(więcej…)

Okiem trenera (15) Tylko trener wie…

Połowa grudnia to zbliżające się święta oraz Sylwester. Czas radości i podsumowań. Jako trenerzy młodego klubu bardzo cieszymy się z kroczków, które stawiamy, wyciągamy pozytywy z małych rzeczy, które są dla nas wielkie. Tylko trener wie ile musiał się zmagać ze zbudowaniem jednej rzeczy w danym zawodniku. Obejrzycie poniższy filmik i powiecie – walka dzieci (konkretnie kadetów) w Taekwondo Olimpijskim jakich wiele, jest zresztą masa lepszych na YouTube. I będziecie mieli rację. Ale tylko dany trener, jeśli oczywiście mówimy o jego wychowanku, wie jaki jego zawodnik był na pierwszym swoim treningu i np. rok temu.

(więcej…)

Okiem trenera (14) „Jest trudno więc ci odpuszczę, dziecko” (o podejściu niektórych rodziców)

Nie raz instruktorzy spotykają się z sytuacją, w której rodzic zbyt szybko odpuszcza swojemu dziecku trenowanie. Żeby było jasne – jeśli młody człowiek regularnie, trening za treningiem ryczy powtarzając, że on „nie chce tu być!”, prawdopodobnie pomyliliśmy się przy wyborze sportu, który powinien uprawiać. Z drugiej strony – dziecko będzie miało wiele kryzysów i nie zawsze wynikają one z faktu, że mu się nie podoba na sali! Mogło sobie coś po prostu uroić, przestraszyć się czegoś, nie do końca zrozumieć, lub chcieć uciec przed wyzwaniem, któremu w głębi serca pragnie dać radę. Tyczy to praktycznie wszystkich grup wiekowych – nawet dorosłych!

(więcej…)

Okiem trenera (13) Sport a sztuka walki

Czysty sport, a sztuka walki. Problem istnieje od czasu, gdy w sztukach walki pojawiła się rywalizacja sportowa i od pierwszych zawodów dyskutuje się na ten temat. Powinniśmy rywalizować, czy nie? Można z całą odpowiedzialnością rzec, że w znacznej większości style tradycyjne „skapitulowały” i czy to karate, czy nawet kung fu (komercyjni mnisi z klasztoru Shaolin, wu shu, ale i ciekawa sanda – mająca być takim nowożytnym, sportowym kung fu) rywalizuje na matach. W skrócie chodzi o to, że sport przyniósł za sobą ryzyko marginalizacji zasad towarzyszących tradycyjnym sztukom walki, wypaczenie celu ich powstania (sztuka właśnie, samoobrona, ale i zdrowie, chart ducha), komercjalizację, umieścił loga sponsorów na tradycyjnych strojach.

(więcej…)

Okiem trenera (12) Po owocach ich poznacie!

Wszyscy wiemy, że WTF powstał w opozycji do ITF-u i że odsłon konfliktu nie było końca. Najmłodsze pokolenie instruktorów może się o nim więcej dowiedzieć np. ze specjalistycznego pisma PZTKD wydawanego w latach 90’ w Polsce („Taekwon-Do!”, m.in. numer 3 z 1995 r.). Słowa generała – twórcy Taekwon-Do ITF są jednoznaczne, twierdził on m.in., że WTF powinien raczej używać nazwy karate (odsyłam do pierwszego numeru wspomnianego magazynu, gdzie zadano gen. Choi’owi 50 pytań).

(więcej…)

Okiem trenera (11) Bądźmy cierpliwi i czekajmy

Jeden z naszych nastolatków, krótko po tym jak przyszedł do Centurii, nie chciał ćwiczyć w okresie wakacyjnym. Twierdził, że „wakacje są od odpoczywania” i już. Nie idzie do szkoły, więc nie idzie na treningi. Wczoraj (w sierpniu!) trenowaliśmy indywidualnie, bo przed nim pierwsze zawody walki. Podczas tarczowania sam z siebie powiedział do mnie, że trochę forma mu spadła, bo na koloniach, z których dopiero co wrócił, „tylko” się rozciągał i robił pompki. Minął jedynie rok, a już można odnotować pierwszy duży sukces (którego sam pewnie nie jest w pełni świadom), ważniejszy niż coraz lepsza technika – zmienia mu się mentalność! Z leniwej na zawodniczą. Kiedyś nie chciał trenować, a teraz sam z siebie się rozciągał na jakimś tam obozie niezwiązanym ze sportem, mimo że – jak mówił – mieli prawie zero czasu dla siebie, nikt mu też nie kazał tego robić! Ucieszyłem się i zawsze się cieszę, gdy takie coś wyłowię, bo o to mi generalnie chodzi w uczeniu ludzi.

(więcej…)

Okiem trenera (10) Liczy się tylko włożona praca!

Przy okazji wizyty Sabum-Nima Roberta Jasińskiego na egzaminie i konsultacjach w naszym dojang, nagrywaliśmy filmiki zapowiadające II seminarium z trenerem KTT Łódź w Toruniu (30 września tego roku, zapraszamy!). Podczas rozmów na różne tematy, poruszyliśmy także wiele innych wątków, w tym tak podstawowe jak konieczność noszenia doboku. Warto zostawić tych kilka zdań, bo pytania o konieczność noszenia tradycyjnych strojów do Taekwon-Do, szczególnie w ciepłe dni, stale się powtarzają. Tymczasem jest to piękna sprawa, która powoduje, że na dojang zapominamy o tym kto ma ile pieniędzy, na jakie gadżety i ubrania go stać (szkoda, że coraz bardziej na pierwszy plan wysuwają się nazwy firm produkujących doboki…) – liczą się tylko umiejętności.

(więcej…)