Okiem trenera (23) Pułapka mówienia: „Skoro nie chce to go nie zmuszam”

Chłopak miał kompleks (i ma dalej, a mógł kiedyś nie mieć…). Kilka razy chciał odejść, w końcu udało mi się wymusić na nim (w prywatnej rozmowie przy mamie) „czemu” (widziałem bowiem, że pracuje na zajęciach z zaangażowaniem i uśmiechem). „Bo czuję się gorszy od reszty, tamten robi to dobrze, a ja źle”. Miał dobre warunki fizyczne, a co do techniki to w jednym był lepszy, w drugim faktycznie gorszy – za to lepsze był chwalony, a na opanowanie drugiego potrzebował (jak wszyscy) czasu. Standard. Rozmawiam z nim o tym, badając czy to prawdziwy powód, a mama się wtrąca machając z zażenowaniem ręką przed twarzą, że „on w szkole też taki” itd., a po krótkim czasie… wypisuje go z klubu. Dzieciak wygrał, czy wychowawcy (rodzina, klub sportowy)? Wygląda na to, że dzieciak, który zaraz wróci do wirtualnej rzeczywistości. I teraz pytanie: czy „nie będę go zmuszać” jest tu spełnieniem obowiązku rodzicielskiego? Mam poważne wątpliwości (chociaż nie twierdzę, że to łatwy czas).

(więcej…)

Okiem trenera (22) Wyzwania, czy świat iluzji?

By klimat Do-Jang był odpowiedni dla sztuk walki, muszą na nim obowiązywać jasne zasady i dyscyplina, a także wymagania względem uczniów. Niestety w czasach przesadnej komercji to się rozmywa, bo „jeszcze zawodnik się obrazi, że śmiemy mu zwracać uwagę”. „Stara szkoła” trenerska (i nie chodzi tu o wiek instruktorów) ma szereg plusów, bo „stara szkoła” wymaga! Nakazuje raczej wzrastać adeptom do wysokiego poziomu, zamiast zniżać się do niskiego poziomu nowicjusza, po to tylko żeby nadal został KLIENTEM i płacił pieniądze. Klient, a adept sztuk walki – oto różnica, którą staramy się na naszym Do-Jang rozumieć, wymagając od naszych uczniów, ale przede wszystkim od samych siebie!

(więcej…)

O historii TAE KWON DO w Polsce rozmawiam z M.Budzyńskim z Lublina – jednym z prekursorów!

Puck 2018, obóz Polskiego Związku Taekwondo Olimpijskiego. Po raz kolejny spotykam się na taekwondowym szlaku z Markiem Budzyńskim, który przygodę z koreańską sztuką walki rozpoczął w 1973 roku. Spontanicznie postanowiliśmy porozmawiać o historii TKD w Polsce widzianej oczami mojego rozmówcy. Zachęcam również do wcześniej wrzuconej na kanał Centurii na YouTube rozmowy z Piotrem Bernatem o historii podziałów w światowym TAE KWON DO, by lepiej zrozumieć niektóre fragmenty rozmowy z Markiem Budzyńskim.

Bądź doinformowany! Historia TAE KWON DO. Podział na ITF i WT. Podziały wewnątrz ITF. Odpowiada nasz gość – Piotr Bernat.

Nie wiesz dlaczego TAE KWON DO dzielimy na Taekwon-Do ITF oraz Taekwondo WT (dawny WTF)? Czy wiesz, że Taekwon-Do ITF można trenować w wielu niezależnych federacjach? Dlaczego któraś nie jest tą „jedyną i prawdziwą”? Tak jak historia najnowsza Polski, tak i historia młodej sztuki walki jaką jest TAE KWON DO przedstawiana jest różnie w zależności od tego kto o niej opowiada. Postaramy się wraz z Piotrem Bernatem (VI Dan Tradycyjnego, III Dan Olimpijskiego, 1 kyu kickboxingu) obiektywnie przyjrzeć się faktom, które doprowadziły do podstawowych podziałów w świecie najpopularniejszej koreańskiej sztuki walki. Jest to wywiad niedokończony! Planujemy drugą część w nieokreślonej przyszłości. Zachęcamy do subskrybowania kanału Centurii!

Okiem trenera (21) Chwila zatrzymania się…

Pędzimy i pędzimy, ale warto czasem zatrzymać się i podliczyć łupy. Na zdjęciach medale oraz puchary za same walki oraz układy w Taekwondo Olimpijskim, Taekwon-Do ITF, kickboxingu naszych najbardziej póki co utytułowanych podopiecznych. Formuły full, light i semi contakt. Do tego statuetki za zawodniczki turnieju na kilku imprezach. Zaprezentowany tu zbiór Mai i Martyny (obie po 12 lat, jako dwie z zaledwie trzech osób w toruńskiej Centurii trenują wszystkie dostępne u nas formuły – pięć razy w tygodniu) nie obejmuje technik specjalnych, sprawnościówek i turniejów towarzyskich typu Turnieje Mikołajkowe itd. Tak ładnie i niewinnie to wygląda na zdjęciach… A ile za tym stoi!

(więcej…)

Okiem trenera (20) Wytrwałość najważniejsza !

Zawziętość i widoczny gołym okiem entuzjazm dziecka to nie jedyna cecha potrzebna do sukcesów w Taekwon-Do. Pamiętajmy o tym, że zawziętość do TKD może być nagle przerzucona na coś zupełnie innego, gdy coś nowego zafascynuje i zainspiruje dziecko, a Taekwon-Do wypali się w ciągle jeszcze młodym sercu. Z kolei osoba, która nie jest (ze swej natury) fanatycznie zawzięta, może nie podlegać tak licznym namiętnościom i po prostu w spokoju zostać przy tym, co towarzyszy jej od dziecka, powolutku i konsekwentnie stając się coraz lepszym w Taekwon-Do!

(więcej…)

Okiem trenera (19) „Pewne Zwycięstwo!”

„Pil Sung” („Pewne Zwycięstwo” w sensie „zwycięstwo, którego osiągnięcia jesteś pewien”) – tak jest napisane na jednym z trzech pomników, które wystawił gen. Choi Hong Hi, twórca Taekwon-Do. Przypomniałem sobie to zacne hasło, gdy przeglądaliśmy listy na weekendowe (2/3.03.18) wyjazdy. Dziesięciu Centurian z ITF będzie trenowało z najlepszymi w Polsce na seminarium pointfightingu w Piasecznie, w tym samym czasie aż siedemnastu dzieciaków z Torunia będzie walczyło w Seebad Ahlbeck na turnieju Taekwondo Olimpijskiego. Dwudziestu siedmiu klubowiczów w wieku od dziecka do weterana doskonali swoje ciało i przełamuje lęki w jeden tylko weekend, na różnych częściach mapy. To działa na wyobraźnię, samopoczucie i jest dla mnie „Pewnym Zwycięstwem”, nawet przed turniejami i ich wynikami, przed treningami z trenerami kadry.

(więcej…)

Okiem trenera (18) Wzór na zniewieściałe czasy

Dziś krótko i na temat, w miesiącu urodzin jednego z najbardziej znanych trenerów walki (17 stycznia 1908 – 4 listopada 1985). Cus d’Amato – przysyłano do niego najtrudniejsze dzieciaki z nieciekawych dzielnic. Potrafił „ściągać z nich warstwy, które ukrywają ich potencjał”. Usłyszeli od niego wiele ciężkich słów, był szczery i wymagający, ale wychował wielu mistrzów. Tych dzieciaków charakteryzowało jednak to, że ZALEŻAŁO IM NA BOKSIE. Dzisiejsze czasy odznaczają się tym, że mało komu zależy, albo co najwyżej jest im wszystko jedno, ludzie lubią uciekać, gdy ktoś od nich czegoś wymaga, śmie głębiej wejść w ich rozkład dnia. A przecież sport wyczynowy, tym bardziej olimpijski, tego wymaga!

(więcej…)

Okiem trenera (17) Śnisz o Taekwon-Do?

Szukamy tych turniejów i innych potwierdzeń, że idziemy w dobrą stronę, ale przecież te najlepsze rzeczy już się dzieją – jesteśmy razem i ćwiczymy! Sport i medal to tylko chwila. Mistrz Dalton mówił do dzieci po seminarium w Pabianicach, że zakochał się w Taekwon-Do od pierwszego treningu i od tamtego momentu… śni o nim aż do dziś. Zwrócił też uwagę na PEWNOŚĆ, że zdobędzie czarny pas jaką już wtedy (!) posiadał. Mając biały pas wiedział, że będzie miał 1 dan, a nie tylko nieśmiało o nim marzył, na zasadzie „się zobaczy jak to kiedyś będzie”. Gdy się zakochasz to po prostu WIESZ – reszta jest tylko kwestią czasu i oczywiście pracy, a także wytrwałości w pokonywaniu przeszkód (w tym wymówek).

(więcej…)

Okiem trenera (16) Droga samodoskonalenia się

Zapominane dziś wątki teorii sztuki walki znajdujemy m.in. na stronie Mińskiego Klubu Taekwon-Do. Polecam najpierw przeczytać i przyswoić tekst z linka, nie chcę przepisywać, dodam coś od siebie do poszczególnych punktów – wszak każdy będzie to rozumiał trochę po swojemu. W skrócie chodzi o to, by Taekwon-Do nigdy nie stało się dla nas jedynie nowoczesnym sportem, chociaż z całej tej nowoczesności chcemy (chętnie) korzystać i korzystamy.

(więcej…)