Okiem trenera (24) Pracowity rok 2018 !

To był dla mnie, jako aktywnego instruktora-taekwondoki fajny, ciężki rok. Zrobiłem III Dan Taekwon-Do ITF przed mistrzami z trzech różnych krajów, II Dan Taekwondo WT na centralnym egzaminie PZTO, a pod koniec roku udało się jeszcze zmobilizować i przygotować do turnieju Taekwon-Do Polish Open (walki wg dwóch różnych regulaminów i układy formalne czarnych pasów). Jestem zadowolony z podjęcia tylu rękawic, tym bardziej, że nie mam (jak Wy) trenera-osoby, której zależy na moim Taekwondo. Od diety, stresów i samotnych przygotowań, po satysfakcję, że udało się podjąć kolejne wyzwania bez wymówek! To niby niewiele, patrząc od strony czysto zawodniczej wrażenia nie robi, ale te wydarzenia odbywały się przecież tylko „w przerwach” między szkoleniem Was – kilku moich sekcji, dwóch federacji TKD. Jestem po fajnym 2018 roku zmęczony, bo przecież prócz tego przeżywałem przede wszystkim Wasze starty, Wasze egzaminy i kryzysy… Odejście kilku fajnych klubowiczów. Co weekend zawody, seminaria. Obozy… ten klubowy, ten centralny.

Tak jak Wy – moi podopieczni – stresowałem się, miałem głupie myśli, parę razy nie mogłem dobrze spać, czułem znużenie tym wszystkim. Wylałem dużo potu i wydałem dużo pieniędzy, by Wam o tym z tego miejsca powiedzieć, że tak musi czasem być i właśnie wtedy się rozwijamy, właśnie po tym całym trudzie poczujemy satysfakcję, której nie można kupić, której nie kupią wieczni teoretycy i kanapowo-instagramowi „specjaliści” od sportu i sztuki. Wszyscy się tu stresujemy, trenerzy, zawodnicy, rodzice, ale i wszyscy czujemy radość z tych kilku chwil, dla których pracujemy. Razem budujemy toruńską Centurię!

Czas jeszcze mocniej poświęcić się głównie Wam – podopiecznym, rozwijaniu toruńskiej Centurii i kończeniu książki o historii tego, co nas tak porwało… Ja już mistrzem Polski nie będę, ale Wy możecie i to są cele, którym poświęcę „życie zawodowe”.

Ale w Taekwon-Do ITF i Taekwondo WT czeka mnie za jakiś czas nauka nowych, długich układów formalnych na kolejne egzaminy…, bo to przecież DrOga, która nie ma końca! Sama DrOga ma być radością, sportowym stylem życia, nie jakiś konkretny cel, czy sukces.

W grudniu czekają nas jeszcze dalekie zawody WT w Ostrowcu Św., klubowe Mikołajki, klubowa Wigilia, klubowy Sylwester dla dzieci i egzamin dla sekcji ITF…

Dzisiaj są Mikołajki – już teraz życzę Wam Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Życzę Wam pasji i wytrwałości na rok 2019, tylko one pozwalają patrzeć wstecz z satysfakcją! Ale odpocząć też trzeba, bo jesteśmy tylko ludźmi… Dobrego!